Czyli Matka, Syn, Córka i pies z kotem.

Bez kategorii

Niemożliwość.

Niemożliwość.

Nie potrafię się pogodzić z tym co się dzieje. No nie umiem. Za to co trwa mam ochotę komuś po prostu przyłożyć. Tylko komu i czy kobiecie z klasą wypada? Nie wiem komu i jeśli to nie samoobrona to nie wypada wyciągać argumentów siłowych. Bo […]

Pierdoły.

Pierdoły.

Tak sobie myślę. Jadę samochodem i wyłączyłam radio, żeby spokojnie pomyśleć. Nad wszystkim. O pierdołach i niepierdołach. Tak sobie myślę nad tym, jak ludzie zmieniają się pod wpływem drugiej osoby. W związku szczególnie. Ja w szczególności. Zmienia mi się punkt widzenia. Jestem spokojniejsza, mniej konfliktowa, […]

Skarb.

Skarb.

Pozwolę sobie teraz użyć słów nie moich. Słowa, które są ważne, dla mnie, dla każdego być powinny. Stały się ważne i znane chwilę temu, kiedy to niejaki K. (zwany też, na potrzeby tekstu źródłem) umieścił je tam, gdzie matka dostrzegła i zapamietała. Ważne dla każdego, […]

Nałóg.

Nałóg.

Leci. Jedno. Drugie. Trzecie. A potem nawrót. Leci Trzecie, Drugie, a potem to, które zostało. Tak to wygląda, jak pada deszcz. Pisk, wrzask i uciecha. Dzieci z psem grają w ganianego. Nagle na samym środku trasy przelotowej raban. Córka się potknęła, Syn przez nią przepadł, […]

Znów.

Znów.

– Córko, dezerterze naczelny, gdzieś do diabła poszła? – Córka znów uciekła z domu. No nie dosłownie. Z mieszkania. Na górę domu lub do piwnicy. – Tam byłam! – ten ton niewzuszonego eksploratora miejsc dotąd nieznanych aż mnie o dreszcze przyprawił. – Czy tam, to […]

Pilot.

Pilot.

Matka to jednak ponadprzeciętną blondynką jest. Aż mi wstyd. Dwa lata matka próbowała uruchamiać pilota od telewizora. Dwa długie lata twierdziła, że Syn będąc bardziej młodocianym niż obecnie zepsuł ów  sprzęt. Dwa lata matka używała pilota przez postukiwanie nim o stół i odwracanie go do […]

Dzielnie.

Dzielnie.

Wczoraj był dzień sądny. Córka była u dentysty. Przygotowana byłam na armagedon z siłą niszczycielskiego tajfunu piątej kategorii. A tymczasem Córka, jak typowa kobita zmieniła zdanie i dała sobie wywiercić zęba i plombę założyć. Kosztowało mnie to oczywiście nowa zabawkę, no ale…. Teraz chodzi i […]

Róża.

Róża.

Sprzed miesiąca… Zakwitł kwiat. Ukochany mój. Uwielbiony. Kolor, zapach. Kwiatów nie darzę żadnym specjalnym sentymentem. Ot są. Spełniają swoje zadanie. Mają ładnie wyglądać, mogą pachnieć. Ciętych kwiatów wręcz nie znoszę, szczególnie czerwonych róż. Fałszywość podszyta w każdym płatku. Dawane przy byle okazji, przeprosinach, pseudo uczuciach. […]

Budzik.

Budzik.

Nic nie jest mnie w stanie obudzić. Inaczej. Byle kaszlnięcie dziecka potrafi. Ale żaden budzik szans nie ma. Zawsze mam nastawiony alarm w komórce i dodatkowo w zegarku. Kupiłam kiedyś zegarek z pulsometrem i tam jest funkcja budzenia. Rozpracowywałam go dwie godziny. Dalej nie rozumiem […]

Potrzeba.

Potrzeba.

Wpada Córka do wuceta. Siada na kibelku nie zrażona tym, że jednak jestem w łazience i maluję sobie oczy. Puściła takiego bączura, że sobie tuszem do oka zajechałam, w sam środek soczewki. Na co ona z zadowoloną miną: – Nooooo! Właśnie tego mi było trzeba! […]

Owoc.

Owoc.

Matka wzięła do pracy owoce. Banana, bo nie zdążyła w domu nic zjeść, dalej najchętniej wyhaftowałaby całą zeżartą wczoraj czekoladę. I gruszkę. Piękną. Dużą, z własnego, ojcowskiego drzewa. A potem przyszła dziesiąta godzina – czas jedzenia owoców. I zatopiła matka zęby w owej gruszce. I […]