Czyli Matka, Syn, Córka i pies z kotem.

Power.

Że matka jest jak pałer rejd to wiadomo. Padnij-powstań-matka. Mam program do ćwiczeń, rytuał na trzy tygodnie, bo znów cycki mam wieksze, znaczy zadek też. O bogowie. Czemu te cycki nie mogą urosnąć niezależnie? Zjeżdżać się matka będzie, bo taki ma pomysł na życie. A za trzy tygodnie zamierza piąteczkę zacząć biegać, później dyszunię. Zobaczy się.
Aktualnie matka spocona czeka na wolną łazienkę i kot na matce siedzi. Żeby nie było, kot z podwórka przyszedł, podreptał na udzie matkowym i zaległ wycierając się  uprzednio w spoconą moją koszulkę. Kurwencjusz. Kocik znów był u sąsiadów. Śmierdzi goofnem krowim…



2 thoughts on “Power.”

  • Też tak mam, na stanie dwoje dzieci i kot. Przed nami splata, czyli sprzedaż mieszkania bo spłacić trzeba ojca dzieci. A na codzień, zmęczenie, spać sie chce i te ciągłe stresy bo wszystkie urzędy, instytucje chcą ode mnie kasy za media za przedszkole za szkołę, za auto za podatek… Boże!! Jestem silną matką wojowniczka, ale najchętniej bym im powiedziała odpier…cie sie 🙂 Jedno jest pewne, postanowiłam, zaczynam o siebie dbać, choć to dla mnie nowość, wcielanie tego postanowienia w życie nie jest proste. Najpierw Mama, potem dzieci! Byłam juz tak mega-chora z przemęczenia że nie miałam siły na nic i juz tak nie chcę 🙂

    • Dziękuję, za pokazanie, że nie jestem sama. W tym mówieniu różnym ludziom i instytucjom żeby generalnie spadali. Wyjścia nie mamy. Jesteśmy matkami. Chodzącymi cudami 😉 A co do dbania o siebie, to niebawem pojawi się temat dotyczący treningu. Bo matki wojowniczki mają to do siebie, że czasem powinny i sobie skopać tyłek, żeby się nauczyły o niego dbać 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *