Czyli Matka, Syn, Córka i pies z kotem.

New.

Pierwszy od wielu tygodni wpis. Nie miałam sił. Dużo się działo.
W skrócie: wkrótce nowa odsłona bloga.
Córka skończyła pięć lat. Syn ma szczerby w uzębieniu na trzy sztuki. Matka ma portfel pusty jak kufer świętego Mikołaja po rozdaniu prezentów.
Dzieci są na wsi. Matka w mieście. Znów daleko, znów ciężko. Dam radę? Głupie pytanie! No pewnie, że dam.

Wszystko jest nie tak jak powinno na blogu. To się zmieni, bo moje życie się zmienia. Jest inne, nie lepsze, jest dorosłe, odpowiedzialne, takie jakie powinno być. Może nie do końca, ale są podwaliny tego, co być powinno już bardzo dawno temu. Nie będę już pisać, że to przez MJNM, bo to wiadomo, ale teraz wiem, że dzięki mojej walce udało się w małym stopniu stanąć na nogi. Prawie własne. Napiszę kiedyś wszystkim podziękowania, że byli, że mogłam na nich liczyć, napiszę każdemu z osobna, uścisnę rękę i powiem, że ta cenna lekcja, która od życia dostałam, skończyła się dzięki nim.

Najpierw podziękuję swoim rodzicom i dzieciom, potem… potem będzie później.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *