Czyli Matka, Syn, Córka i pies z kotem.

Klątwa.

Cały dzień chodzę i coś mnie uwiera w skarpetce. Mam tą samą przypadłość, co pewnie połowa ludzi noszących skarpetki, że szew zawsze znajduje się w niewłaściwym miejscu i wkurza. Ja tak mam, Córka tak ma. Dzisiaj miałam wrażenie, że też dopadła mnie klątwa szwu skarpetkowego. Nie wytrzymałam, ściągnęłam w pracy buty i skarpetki. I wiecie co znalazłam? Fragment kartonikowej mozaiki mojej Córki. Skąd do cholery się to wzięło w mojej skarpetce? Ktoś ma jakieś pomysły?



1 thought on “Klątwa.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *