Czyli Matka, Syn, Córka i pies z kotem.

Autor: PDW

Siedem.

Siedem.

Kochany Synku, tradycją stało się pisanie do Ciebie i Twojej Siostry listów w Dniu Urodzin. Dzisiaj kończysz siedem lat. Rok temu marzeniem moim było przytulic Cię w ten dzień. Zapytałeś mnie wtedy, czy będę na Twoje następne urodziny. Z pokorą w głosie, z tęsknotą za […]

Licznik.

Licznik.

Rok temu o tej samej porze też byłam chora. Też leżałam w łóżku. Tyle, że nie spał obok mnie Syn i Córka. Byli daleko, dalej niż daleko. Byłam zupełnie gdzie indziej, w innym miejscu, państwie, trochę innym świecie. Też miałam urodziny. wtedy było ciężko, ale […]

Przeproszenie.

Przeproszenie.

Syn rano wstał. Okazało się, że po gorączkowej nocy i bólu ucha, teraz boli drugie ucho. A jakby nie patrzeć dwa dni temu skończył antybiotyk. Fajnie tak. Jestem psychicznie wykończona. To taki ulubiony mój stan. Przewlekły.

Otóż moi drodzy, tytułem wstępu, do już bardzo udanego dnia, Syn mój cud nad cudami, jakoś tak, niby przez przypadek, upadł tablet. Nie syn upadł. Tablet, ten stary, noszący ślady zębów Córki tablet, z nie wiadomo jakich przyczyn znalazł się na ziemi. Ale jak! Przyciski z boku wypadły. Ekran co prawda cały, jakoś tak tył na przód i nie do końca się da dopasować. Kurde no. Każda Matka po nieprzespanej nocy w takim momencie wylazłaby z siebie. Ja też. Zasugerowałam Synowi, żeby udał się do swojego pokoju i pozwolił mi ochłonąć.

I tak. Matka siedzi, rozkminia, jakim cudem poskładać to do kupy i żeby to jeszcze chociaż tablet przypominało, bo na nowy Matkę nie stać, a tu Syn przychodzi z takim niespodziankiem przeprosinowym..

a w środeczku tak:

I na końcu mój jakby portret. Szczupła jestem, więc umieszczam:D

No i jak tu być złym na Syna. Manipulant jeden.

Dowodzik.

Dowodzik.

Prawda jest taka, że nie muszę szukać tematów, żeby coś na blogu się pojawiło. Moje życie, dzieci i cała kołomyja z tym związana dostarcza mi wystarczająco materiału dowodowego. A właśnie, jeśli chodzi o materiał dowodowy. Sytuacja taka. Idę po Córkę do przedszkola. Idę, biegnę, bo […]

Cieszenie.

Cieszenie.

Blog jest w fazie dopieszczania. A ja chciałam Wam powiedzieć, że nie ma nic piękniejszego, jak poranny dźwięk rozrusznika, podgrzewanych świec i działającego silnika. Serio. Zwłaszcza kiedy zadek prawie przymarza do fotela kierowcy, dzieci kłócą się o kolejny szalenie-istotny-powód, a moja kochana zielona strzała robiąc […]

Ponowemu.

Ponowemu.

Uwaga!

Matka ogrania, mniej lub bardziej. Bardziej mniej. Ten wpis zniknie niebawem. Jak Matka mniej lub bardziej ogarnie bloga. Z nastawieniem na BARDZIEJ ma się rozumieć!

THIS.

THIS.

Ale dosłownie nie wiem czemu. Trudno. Blog.pl zdecydował się zamknąć. Może nie ma za dużo do powiedzenia. Ja mam. Zawsze. Dlatego też i nie tylko dlatego, powstał plan. Przez zawirowania życiowe, realizowany dopiero teraz. No, nie zrealizowany, do zrealizowania od teraz. Zatem! Tadam! Fanfary! www.prywatny-dom-wariatow.pl […]

Statystycznie.

Statystycznie.

Matka ma spektrum naiwności w zasobach psychiki. Dzisiaj na przykład sądziłam, nie, ja byłam pewna, że się wyśpię. Tak luksusowo do siódmej rano. Informacja dla nie-rodziców: tak, spanie przy przedszkolno-szkolnym tandemie do siódmej rano luksus. Przy znacznie mniejszych dzieciach fakt zamknięcia oka innego niż mruganie […]

Klątwa.

Klątwa.

Cały dzień chodzę i coś mnie uwiera w skarpetce. Mam tą samą przypadłość, co pewnie połowa ludzi noszących skarpetki, że szew zawsze znajduje się w niewłaściwym miejscu i wkurza. Ja tak mam, Córka tak ma. Dzisiaj miałam wrażenie, że też dopadła mnie klątwa szwu skarpetkowego. Nie wytrzymałam, ściągnęłam w pracy buty i skarpetki. I wiecie co znalazłam? Fragment kartonikowej mozaiki mojej Córki. Skąd do cholery się to wzięło w mojej skarpetce? Ktoś ma jakieś pomysły?

Szkolenie.

Szkolenie.

Jeden z tych poranków, gdzie już wiem, że dzieci nie śpią, ale jeszcze próbuję trochę udawać, że jednak śpię. Leżymy w łóżku. Nagle Syn wypala (czemu trudne tematy poruszane są tak bardzo rano???); – Mamo, a skąd wiadomo, ze ten nasz nowy tato nas nie […]

Córci.

Córci.

Tekst zaległy. Powinien się pojawić 3 października. Dzisiaj chcę napisać do mojej Córki. Wiecie, że skończyła pięć lat? Wiecie jak to jest, kiedy ma się obraz słów, wypowiedzi, znacie ich kontekst, ale słowa nie wystarczą, żeby napisać? Tak jest teraz, bo jak napisać: kocham Cię, […]